sobota, 13 września 2014

Oddałam :)

Tak więc prolog wędruje do Anabelle. Niniejszym upoważniam ją do opublikowania go na swoim przyszłym blogu, którego adres podam, gdy powstanie :)


Potterhead

czwartek, 31 lipca 2014

To koniec...

Niestety.
Nie mam żadnych pomysłów od długieeego czasu.
Może kiedyś wrócę do blogowego świata.
Ale na razie to koniec.

Oddam swój prolog, jeśli jest ktoś chętny piszcie na mój mail :) ( potterhead@opoczta.pl )

Po raz ostatni,
Wasza
Potterhead

czwartek, 27 marca 2014

Zawieszenie :/

Drodzy czytelnicy (o ile takowi istnieją) !

Myślę, że wszyscy się ze mną godzicie że jak na razie nie ma sensu ciągnąć tego bloga. Zero czytelników, zero komentarzy, zero postów, zero komputera, zero weny :/
Ale jeśli jesteś to napisz w komentarzu choćby buźkę ;)
To bardzo przyspieszyłoby mój powrót :)
Bo wiem że miałabym do kogo wracać ;)

Potterhead

poniedziałek, 13 stycznia 2014

PROLOG

Hej,
Prolog dedykuję Charlotte - odpisałam na twój komentarz, ale blogger chyba nie lubi ze mną współpracować :/. W każdym bądź razie wiedz, że twój komentarz bardzo dodał mi ochoty - dziękuję :)
Ja już nie przedłużam i zapraszam na:

Prolog
Albus Dumbledore z dumą oprowadzał nowych nauczycieli po dopiero co odnowionym Hogwarcie. Czarodzieje i czarodziejki z całego świata przybyli aby pomóc. Dyrektor najbardziej znanej szkoły magii w Wielkiej Brytanii był bardzo wdzięczny wszystkim, którzy przyczynili się do odbudowy zniszczonego w czasie wojny budynku. Po przechadzce po zamku i przekazaniu najważniejszych informacji profesorom, udał się do swojego gabinetu. Nie wiedział dlaczego, ale czuł że ten rok będzie inny…
________________________________________________________________
Kilka godzin później, na brzeg Zakazanego Lasu wyszedł Firnenzo. Popatrzył w gwiazdy i rzekł:
- Mars i Jowisz niebezpiecznie zbliżają się do siebie. Energia wszechświata przybierze dziwną formę…
Po czym ponownie zniknął w gęstwinie drzew.
________________________________________________________________

W tym samym czasie, na Wieży Północnej, profesor Trelawney wpatrywała się w swoją szklaną kulę (kupioną na wyprzedaży, z ręcznie rzeźbioną podstawką za jedyne 9.99). „ Nienawiść… Nienawiść między domami… No, ale to przecież nic nowego” – stwierdziła, odłożyła kulę i udała się na spoczynek. Szkoda tylko, że nie zauważyła jak obraz w kuli się zmienia, zwiastując jeszcze jedno uczucie, czasem silniejsze od nienawiści…

Sorki że taki krótki ;)
Potterhead